30 kwietnia 2024 (niedziela) - Wielkanoc
Święta, święta i po świętach. Wreszcie. Teraz w sumie na ponad pół roku święty spokój od świąt. Bo innymi prawami rządzą się "święta w międzyczasie".
Rodzinny obiad Wielkanocny. Z różnych powodów stwierdziłam, że obiad jest najlepszym rozwiązaniem w naszym przypadku. I oczywiście mam na myśli obiad o jakieś normalnej porze, czyli 15ta - 16ta. Z różnych powodów też wybrałam po prostu pieczonego kurczaka z kluskami na parze i sałatą (a la grecka, ze względu chyba na fetę w niej). Przynajmniej na żołądku potem nie leży.
"Z rodziną wychodzi się dobrze na zdjęciach" - podobno jest takie powiedzenie. Jeśli chodzi o zdjęcia, to część z założenia już twierdzi, że wychodzi do d., niezależnie czy są święta czy nie i czy jest rodzina czy nie. Zdjęcia nie było. Była w sumie najbliższa rodzina, czyli moje dzieci i ich dzieci i moja była teściowa, która została, można powiedzieć, sama na świecie. Pośmialim się, pogadaliśmy o pierdołach i w sumie tyle. A czego się wiecej spodziewać po wymuszonej imprezie?
Zawiści jakie były takie zostały. Nie ma znaczenia co zrobię i jak się będę zachowywać. Nic tego nie zmieni. Pamiętliwość, a przede wszystkim brak zrozumienia dla drugiej osoby (albo odwrotnie). To zawładnęło wszystkim i świętami i normalnym życiem. Nie wiem po co. Nie ma odkupienia ewentualnych grzechów. Może nie są wypominane wprost, ale czuje się je w powietrzu. Oczywiście mnie nie wolno mieć wzajemnych uczuć.
Nie zostało nic innego jak wyrzalić się poduszce i pójść wcześnie spać.


Komentarze
Prześlij komentarz