29 maja 2024 (środa)
Nie wiem kiedy ten czas tak szybko umyka. Już koniec maja, zaraz czerwiec. Na dworze zrobiło się ciepło, ptaki śpiewają od rana do nocy. Przyroda tętni życiem.
Przyroda tętni życiem od bladego świtu, a ja przez to spać nie mogę. Świergot ptaków, który w ciągu dnia zazwyczaj mi nie przeszkadza, nad ranem jest najsilniejszy. Do tego okno przy łóżku wychodzące na wschód.... Żaluzja nie pomaga. Ponieważ zaczepy od karnisza zostały, udało mi się odtworzyć z tego co w garażu znalazłam karnisz. Z leżącego od dawien dawna ciemnego materiału obiciowego uszyłam zasłonę, Teraz jest super.
Wczorajsze deszczowe popołudnie spędziłam na zrobieniu swojego własnego łapacza snów. Może pomoże na te moje koszmary. I chyba pomógł, bo tej nocy na prawdę dobrze spałam. Dawno aż tak dobrze nie spałam. (Może to też autosugestia; nie ważne. Działa).
Niestety kolejna porażka na polu zmiany pracy.
Natomiast w pracy wymyślili, że mam szkolić nowego pracownika. Jutro. Dzisiaj szkoliła koleżanka ze Szczecina. Ja mam szkolić? Ja, która usiłuję zwiać z tej pracy i ma ochotę pokazać jej tabliczkę "uciekaj"? Tak się cieszyłam na ten tydzień. Miałam przyjść do pracy tylko jutro, a ponieważ to święto to tylko na 7 i pół godziny. A tak to cały tydzień wolny. A tu jutro mam szkolić... 😥
Dzisiaj byłam u mojego chirurga od ręki. Teraz prawy nadgarstek. Ustaliliśmy termin na 13-tego sierpnia (szybko). Dostałam też dzisiaj zastrzyk, abym poczuła jak to będzie bez tych drętwień. Na razie pobolowa, ale ponieważ w ogóle od rana mnie boli, więc w tej chwili trudno mi określić czy to efekt zastrzyku, czy wcześniejszy.


Komentarze
Prześlij komentarz